Wiedźmin 3 Dziki Gon

Oczekiwania względem trzeciej części przygód Białego Wilka miałem ogromne, a rosły one dodatkowo podsycane zapowiedziami twórców. Otwarty ogromny świat, konsekwencje podejmowanych przez nas działań, nowy system bardziej taktycznej walki oraz inne obietnice serwowane przez RED-ów rozpalały wyobraźnie. Nie wszystkie udało się spełnić. Wiele rzeczy w czasie produkcji gry, odeszło do lamusa. Mimo to Wiedźmin 3 jest grą wielką, która w świetnym stylu kończy opowieść o Geralcie z Rivii. Zacznijmy jednak od początku.

Wiedźmin 3 Dziki Gon kontynuuje poszukiwania białowłosego Wiedźmina. Wraz ze swym mentorem ze szkoły Wilka- Vesemirem, tropimy uciekającą przed czymś Yen, ukochaną Geralta. Trop prowadzi nas w okolice Białego Sadu. Naszym oczom ukazuje się urokliwa, pełna słowiańskiego klimatu, lecz smagana wojną wieś, otoczona polami oraz lasem. Przy drodze w rowach gniją już zwłoki po ostatnio stoczonej bitwie Nilfgaardu z Temerskimi oddziałami, a pobliska rzeka zaczęła już truć przez ilość zmarłych, którzy się w niej znajdują. Pierwsze kroki kierujemy do karczmy pokrytej strzechą. Na Yen natrafiamy po kilku godzinach gry, lecz to dopiero początek, dosyć szybko dostajemy pewną propozycję nie do odrzucenia i wyruszamy w daleką podróż. Tym razem obiektem poszukiwań jest Ciri– przybrana córka naszego bohatera. Tyle wstępem opisu fabularnego.

Fabuła Wiedźmina trzeciego wciąga. Pod tym względem RED-om udało się utrzymać poziom poprzednich części. Jest trochę polityki, zabawy w detektywa, typowej Wiedźmińskiej roboty- czyli polowań na przeróżne potwory. Co nieco pokręcimy się wśród arystokracji i to w bardzo miłym towarzystwie. Będzie seks, miłość, łzy i krew… Czyli wszystkiego po trochu. Znów przyjdzie nam podejmować trudne decyzje, twórcy bowiem nie oszczędzili nam dylematów moralnych, czy wybrać większe zło, czy to trochę mniejsze. W uniwersum Wiedźmina nic nie jest całkiem czarne albo białe. Są za to różne odcienie szarości.

Zadania poboczne są również mocną stroną Wiedźmina 3. Każde z nich to większa lub mniejsza historia. Raz pomagamy, starszej kobiecie odzyskać patelnię innym razem poszukujemy, zaginionej żony myśliwego. Każde zadanie jest przemyślane, nie ma tu bzdurnych misji typu, przynieś mi pięć roślinek lub zabij dziesięć wilków. Co ciekawe również w zadaniach pobocznych czeka nas wielokrotnie podejmowanie decyzji, co będzie miało swoje konsekwencje po ukończeniu zadania. Wiele zadań pobocznych jest tak dobrze zrealizowanych, że biją na głowę zadania główne z innych gier.

Geralt podczas swej ostatniej przygody zwiedzi ogromne Velen położone na bagnistych terenach. Trafimy również do wielkiego miasta Novigrad, po czym udamy się na wyspy Skellige. Z mniejszych lokacji, jakie zwiedzimy to fragment zamku w Vizimie oraz siedliszcze Wiedźminów- Kaer Morhen mieszczące się w górach nieopodal Kaedwen. Powiem Wam, że chylę czoło przed RED-ami za dbałość od każdy detal, oprawa graficzna w tej grze to istne dzieło sztuki. Świat, mimo że podzielony został, na kilka lokacji jest ogromny i przedstawiony po mistrzowsku. Nie mamy wrażenia pustych przestrzeni, jest pięknie i szczegółowo, aż nie chce się korzystać z szybkiej podróży, tym bardziej że, lokacje wygodnie możemy zwiedzać konno lub dzięki łodziom. Po całym świecie gry rozsiane są obozy bandytów, gniazda potworów, czy opuszczone przez ludzi miejsca zajęte przez różnej maści paskudy. Są to takie zapychacze przestrzeni, za których oczyszczenie zyskujemy trochę pieniędzy, schematy do tworzenia oręża i elementów pancerza oraz punkty doświadczenia. Można było to zaprojektować nieco ciekawiej, ale są to na szczęście aktywności dodatkowe, a nie zadania poboczne.

Mechanika walki nie uległa wielkim zmianom. Mamy ciosy silne, lecz powolne oraz szybkie cięcia, zadające mniej obrażeń. Jak na Wiedźmina przystało do dyspozycji mamy miecz srebrny na potwory oraz stal przeznaczoną do chlastania ludzi, oraz np. watah wilków, niedźwiedzi lub dzikich psów. Jest również kusza, przydatna czasami do walki z Gryfami czy innymi latającymi stworzeniami. Podczas walki wspomagamy się również przygotowanymi wcześniej eliksirami Wiedźmińskimi oraz znakami. Szkoda tylko, że walka nie jest bardziej taktyczna i zrezygnowano z pomysłu, by każdy z potworów miał jakiś słaby punkt, po którego poznaniu zyskiwalibyśmy przewagę w walce. Są owszem podatności na znaki lub dany eliksir, ale spodziewałem się czegoś na kształt walki z Horizon Zero Dawn. Wszelkie wyposażenie zdobywamy dzięki zdobytym lub zakupionym schematom. Płatnerz i kowal za odpowiednią opłatą i pod warunkiem posiadania odpowiednich materiałów, wykują nam nową broń czy element pancerza. Wielokrotnie odnajdziemy również nową stylową zbroję lub miecz, zabunkrowane gdzieś w zakurzonej skrzyni lub przy truchle jakiegoś niemilca.

Punkty doświadczenia zdobywane podczas wykonywania zadań, przyjdzie nam rozdysponować między kilkoma drzewkami umiejętności. Tylko od nas zależeć będzie czy postawimy na szkolenie bojowe, alchemie, a może skupimy się bardziej na znakach Wiedźmińskich. Gdy coś nam nie przypasuje, nic nie szkodzi, by zakupić specjalny eliksir i rozdysponować wszystkie punkty od nowa. Łącząc umiejętności, ze zdobywanymi mutagenami otrzymamy pewne bonusy, między innymi zwiększoną siłę ataku lub moc znaków.

Jeżeli chodzi o mini gry, które umilą nam spędzenie dziesiątek godzin rozgrywki, są to wyścigi konne, gra karciana Gwint, czy znane z wcześniejszej części walki na pięści. Gwint szczególnie zasługuje na pochwałę. Jest to naprawdę wciągająca i prosta w swych zasadach karcianka. Każda rozgrywka trwa dwie rundy, a po wygranej zdobywamy nową kartę do swej kolekcji oraz pieniądze. Gwint został tak dobrze zrealizowany, że doczekał się osobnego wydania fizycznego oraz darmowej gry Online.

Jeżeli chodzi o udźwiękowienie, to wiedziałem, że będzie bardzo dobrze. Polski dubbing oraz muzyka w grze cieszą ucho. Ta gra żyje dialogami, muzyką, emocjami i jest to jeden z jej największych plusów. Ogrom pracy, jaki włożono w udźwiękowienie przygód rzeźnika z Blaviken jest wprost nie do opisania, to poziom światowy. Wyśmienicie podłożone głosy, piękna muzyka przygrywająca podczas każdego starcia… to trzeba usłyszeć samemu.

Niestety tak ogromna gra nie mogła ustrzec się błędów. Występowały takie, które wręcz uniemożliwiały ukończenie niektórych zadań. Glitche graficzne czy problemy z animacjami postaci. Wiele z baboli zostało na szczęście załatanych przez twórców, systematycznie wydawanymi aktualizacjami (swoją drogą czasem naprawiając jedno, a psując co innego). Wiedźminowi 3 zdarza się jednak czasem zawiesić czy wywalić do pulpitu, zarówno na PC, jak i konsoli. Kuleje miejscami optymalizacja i to w miejscach, które nie są jakoś mocno zasobożerne, ot trzy chaty na krzyż i kilka potworów. Na konsolach uporczywe są również czasy ładowań, mowa tu o zwykłych PS4 i Xbox One.

Ocena:

Plusy

  • Ogrom świata i dbałość o detale. Oprawa graficzna.
  • Dubbing i muzyka
  • Fabuła, klimat wylewający się z ekranu i zadania poboczne
  • Gwint

Minusy

  • Miejscami optymalizacja
  • Glitche graficzne
  • Wysypywanie się gry oraz sporadyczne zwiechy

Werdykt: 9/10

*Gra do recenzji testowana na PC oraz konsoli PS4 Pro.

 

Dodaj komentarz