Myszka się kurzy- Czyli dlaczego wybrałem konsolę.

Wspominałem już w artykule o mnie, że będąc wieloletnim graczem Pecetowym, przesiadłem się na konsolę. Powodów, było kilka. Z jednej strony pewne znużenie graniem na PC, który powoli zaczął niedomagać, w co bardziej wymagających tytułach, z drugiej strony chęć posiadania i spróbowania czegoś nowego. Był również jeszcze jeden element- wygoda. Odpalam konsolę, w kilka sekund jest gotowa, wkładam płytkę i gram. Nie martwiąc się wymaganiami sprzętowymi, olewając kompletnie ustawienia graficzne czy czasem żmudne ustawianie sterowania pod siebie. Nic mnie nie rozprasza. Tylko ja i pad.

Problemem nie było to czy chcę konsolę, lecz to, na którą się zdecydować. Z jednej strony śliczny, odświeżony, bialutki Xbox One S lub mocny, czarny Xbox One X i świetna seria Forza. Z drugiej zaś PS4 Slim lub potężniejsze Pro oraz masa gier ekskluzywnych, między innymi seria Uncharted czy bardzo ładne i udane Horizon Zero Dawn. Co wybrać? Głowiłem się nad tym długo i wciąż miałem mieszane uczucia.

Za konsolą Microsoftu przemawiały nieco wygodniejsze pady oraz to, że Xbox One X to obecnie najmocniejszy sprzęt tego typu do grania. Minusem było brak gier na wyłączność.

Konsola firmy Sony kusiła przede wszystkim biblioteką gier ekskluzywnych.

Zdecydowałem się więc na PS4 Pro. W końcu konsola służyć ma do grania, a im więcej ciekawych tytułów do ogrania tym lepiej. Co mi po konsoli, na której będę grał tylko w tytuły multi platformowe? Dlaczego nie zdecydowałem się na PS4 Slim? Cóż Prosiak jest szybszy, dodatkowo posiada tryb turbo bost. Dzięki temu trybowi gry chodzą w lepszym klatkarzu i tyczy się to również tych tytułów, które nie otrzymały wsparcia Pro lub ukazały się przed jego premierą. Nawet telewizory Full HD zyskują lepszą grafikę obrazu dzięki skalowaniu z wyższej rozdzielczości, więc to kolejny plus. Uważam, że warto dorzucić te kilka stówek do bardziej przyszłościowego sprzętu. Konsola jest cicha, ale dosyć mocno się grzeje, więc odradzam stawianie PS4 Pro blisko ściany. Minusem dla niektórych mogą być pady, a raczej długość pracy na pełnym naładowaniu. Dualshocki 4 dość szybko się rozładowują, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by podłączyć pada do konsoli i grać przewodowo, w międzyczasie go ładując. Konsola na żywo robi dużo lepsze wrażenie niż na zdjęciach i według mnie lepiej prezentuje się, stojąc w pionie. Co do wykonania konsoli i padów, nie mam się do czego przyczepić. Nic nie skrzypi, nie strzela i mam nadzieje, że posłuży mi jak najdłużej.

Już niebawem ukaże się pełen test PS4 Pro oraz Slim i Xbox One S z wyjątkiem Xbox One X, którego nie posiadam i nie sprawdzałem.

Stay tuned!

Dodaj komentarz