Batman: Arkham Knight

Chociaż od premiery Batman Arkham Knight minęło już sporo czasu, mi dopiero niedawno udało się dorwać do gry i ukończyć ją na Xbox One S. Wcześniej miałem wersję Pecetową, lecz była całkowicie niegrywalna i odstawiłem ją w kąt. Jak oceniam czwartą już odsłonę serii o przygodach nietoperza na ósmej generacji konsol?

Fabuła

Dobrze się stało, iż po słabszym Arkham Origins nowe przygody gacka znów trafiły w ręce Rocksteady. Fabuła, chociaż przewidywalna jest na tyle ciekawa, że chce się ją ukończyć w całości. Nadal jednak uważam, że to pierwsza część serii pod względem fabularnym była najlepsza i to Asylum zrobiło na mnie największe wrażenie, później niestety było już tylko słabiej. Gra rozpoczyna się od sceny skremowania ciała Jokera, który jak pamiętamy, zginął zatruty w poprzedniej odsłonie. Później zaczyna się już piekło rozpoczęte przez samego Jonathana Crane, czyli Scarecrowa. Szaleniec żąda, by Batman oddał się w jego ręce i zdjął maskę, w przeciwnym razie ten zatruje całe miasto gazem strachu. Całe Gotham zostaje ewakuowane, a na placu boju zostają oddziały policyjne i oczywiście sam nietoperzowy super bohater. Obok Stracha na wróble ważną rolę odegra nowa postać, łotr nazywający siebie tytułowym Arkham Knight. Człowiek skrywający się pod maską zdaje się doskonale znać Batmana oraz jego wszelakie sztuczki i umiejętności, szybko okazuje się również, że pała żądzą zemsty na nietoperzu.

Armia Rycerza Arkham opanowuje dzielnice miasta, po ulicach grasują uzbrojeni po zęby bandyci oraz bezosobowe czołgi i drony bojowe, z którymi nieraz przyjdzie nam się zmierzyć na ulicach Gotham przy pomocy naszej nowej broni, czyli Bat-mobilu. Na potrzeby pojazdu człowieka nietoperza przemodelowano Gotham, poszerzając jego ulice i oddając w nasze ręce więcej stref miasta do zwiedzenia. Samo miasto zostało podzielone na poszczególne wyspy, do których dostęp uzyskamy wraz z rozwojem fabuły i po odpowiednim przygotowaniu naszego bohatera, jak i jego batmobilu, który poza możliwością przemieszczania się po mieście oferuje również funkcje super czołgu i mobilnej wyrzutni rakiet. Samo prowadzenie pojazdu jest bardzo przyjemne, chociaż moim zdaniem Rocksteady zbyt bardzo skupiło się na eksponowaniu jego w nowej odsłonie i z czasem zestrzeliwanie kolejnych fal czołgów i dronów robi się po prostu nużące. Wraz z upływem gry zyskamy oczywiście nowe punkty umiejętności, które jak poprzednio wydamy na ulepszenie naszych kombinacji ciosów, pancerza czy możliwości samego pojazdu, a także poszerzanie możliwości naszych super gadżetów.

W grze spotkamy wiele postaci znanych już z poprzednich części serii. W dobrym stylu powraca Kobieta kot, Bluszcz, Pingwin czy Dwie Twarze, ku mojej uciesze nie zabrakło nawet samego… Jokera. Nie ten nie zmartwychwstał, lecz dzięki świetnemu mykowi scenariusza spotykamy się z nim ponownie i to przez całą praktycznie grę. U boku Batmana ponownie gości Wyrocznia, jest również sam Fox czy Nightwing. Nie zabrakło oczywiście Alfreda, który jak zwykle będzie naszym głosem rozsądku podczas niebezpiecznej przygody.

Oprawa graficzna

W samej oprawie graficznej widać zauważalny postęp. Nowe przygody Batmana zyskały bardziej mroczny klimat. Tekstury postaci i miasta są dosyć szczegółowe i w zasadzie nie ma się pod tym względem, do czego przyczepić poza jedną rzeczą, która nieco mnie irytowała. W grze cały czas pada deszcz. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie to, że same krople deszczu wyglądają słabo i często przeszkadzają w odbiorze tego, co dzieje się na ekranie. Nowe Gotham prezentuje się bardzo dobrze, ale i tak najlepiej wypadają postacie główne. Widać ogromną dbałość o szczegóły dobrze nam już znanych postaci. Peleryna gacka pięknie powiewa na wietrze, a strugi deszczu spływają po jego nowym ulepszonym pancerzu. To z całą pewnością najładniejsza i najbardziej rozbudowana odsłona przygód Batmana.

Pod względem udźwiękowienia, zarówno muzykę jak i głosy postaci zrealizowano jak zwykle koncertowo. Jest klimatycznie. Jak zwykle świetnie się słucha kwestii  wypowiadanych przez Batmana jak i Jokera. Maistersztyk pod każdym względem.

Mechanika

W kwestii sterowania nic się nie zmieniło. Kombinacje ciosów wciąż są tak samo intuicyjne i proste jak poprzednio. Same kontrataki nadal sprowadzają się do wciskania w odpowiednim czasie jednego przycisku, lecz typy różnych przeciwników wymagających całkiem innego podejścia podczas starć, urozmaicają nieco niekomplikowaną rozgrywkę. W nasze ręce oddano mnóstwo gadżetów, zarówno tych dobrze znanych, jak i kilka nowości. Przyznam wam jednak, że nie korzystałem z większości z nich, a podczas obijania przeciwników najczęściej wykorzystywałem linkę i batarang, bombę dymną oraz ogłuszanie peleryną. Nie potrzebowałem do szczęścia elektrycznych rękawic czy innego śmiecia. Chociaż jeżeli ktoś nastawia się na odnajdywanie kolejnych zabawek do wykorzystania, to z pewnością się nie zawiedzie. Bardzo fajnie wyglądają starcia, podczas których możemy przełączać się między dwoma postaciami np. Batmanem i Nightwingiem lub Catwoman. Ciekawym elementem w grze jest również tryb detektywa, który przyda nam się podczas badania miejsc zbrodni i odtwarzania poszczególnych wydarzeń. Szkoda tylko, że zadań detektywistycznych było tak mało, bo zrealizowano je świetnie.

Zadania poboczne

W Batman Arkham Knight nie zabrakło oczywiście zadań pobocznych. Ponownie przyjdzie nam się mierzyć z Człowiekiem Zagadką. Po całym mieście znów rozsiane są poukrywane przez niego zadania, a do znanych wcześniej drobnych łamigłówek dochodzą teraz również wyścigi batmobilem. W międzyczasie będziemy mogli ratować zaginionych strażaków, rozwikłamy tajemnice podrzucanych po całym mieście okaleczonych zwłok czy udaremnimy plany Pingwina lub napady rabunkowe Dwóch twarzy i jego bandziorów. A to tylko ułamek tego, czym będziemy mogli się zająć. Dodajmy do tego rozbrajanie ładunków wybuchowych i oczyszczanie terenu z oddziałów militarnych wroga… w czwartej odsłonie Batmana jest co robić. Najlepiej z tych zadań wychodzą misje fabularyzowane, sam odpuściłem sobie odnajdywanie wszystkich znajdziek w postaci znaków zapytania, oraz odbijania każdej zajętej strefy. Takie zadania po prostu strasznie mnie nużą i są zapychaczami niepotrzebnie zabierającymi czas.

Optymalizacja

Jak pewnie większość z was wie, start na premierę gacek miał trudny. Pokpiono całkowicie port pecetowy gry, co poskutkowało zresztą usunięciem jej ze Steama, aż do załatania produkcji. Niestety nawet po czasie nie udało się oddać produktu w pełni sprawnego i na wielu konfiguracjach sprzętowych gra nadal nie trzyma 60 klatek. Na konsolach takich problemów na szczęście nie było. Osobiście przeszedłem wersje na konsolę Xbox One i nie zauważyłem żadnych spadków klatek czy problemów z teksturami. Nie zdarzyły się również żadne zwiechy czy wywalania z gry. Także na konsole gra pod tym względem została doskonale dopracowana.

Jak zatem oceniam Batman Arkham Knight? Pomimo wielu zapychaczy idzie się dobrze bawić podczas ostatniej już przygody zamaskowanego miliardera. To najbardziej bogata odsłona serii z udanymi mniej lub bardziej rozwiązaniami. Batmobile, chociaż fajny to został zbytnio wyeksponowany, co wzbudzało czasem irytacje z wykonywania wciąż tych samych zadań przy jego pomocy. Cieszy powrót starych znajomych i wielu innych łotrów doskonale znanych fanom przygód gacka, a sama fabuła, chociaż przewidywalna nawet trzymała się kupy i potrafiła wciągnąć.

Nie jest to najlepszy Batman, lecz całkiem dobre zakończenie i pożegnanie z serią. Szkoda tylko, że wersja Pecetowa była tak koszmarna pod każdym względem.

Plusy:

  • Grafika stoi na dobrym poziomie, szczególnie podobać się mogą modele głównych postaci
  • Więcej typów zbirów i gadżetów do ich obezwładniania
  • Udźwiękowienie jak zwykle świetne
  • Wiele dobrze znanych gęb powraca, jest również sam Joker
  • Fabularnie trzyma się kupy

Minusy:

  • Zadania z wykorzystaniem batmobilu z biegiem czasu stają się nużące
  • Nudne zapychacze w postaci znajdziek Człowieka zagadki powracają
  • Gra nie robi już takiego wrażenia jak pierwsza odsłona
  • Deszcz wygląda słabo
  • Fabuła mogła by mieć więcej zwrotów akcji i być mniej przewidywalna

Ocena: 7/10 dla wersji konsolowych

 

Dodaj komentarz