Red Dead Redemption II

Nie będzie przesadą, jeśli napisze, iż najnowsze dzieło studia Rockstar Games jest najlepszą grą z otwartym światem, w jaką kiedykolwiek grałem. Rockstar podniósł poprzeczkę tak wysoko, że coś czuję, iż jeszcze długo żadna gra nawet nie zbliży się swą jakością do Red Dead Redemption II.

Ciekawe życie bandyty

W RDR II wcielamy się w rolę zahartowanego w bojach członka gangu prowadzonego przez Dutch‘a van der Lindego. Jesteśmy Arthurem Morganem, bandytą, który wraz z członkami gangu ucieka przed stróżami prawa po nie udanym napadzie rabunkowym. Przemarznięci i wycieńczeni poszukujemy w górach schronienia… Sam początek gry jest liniowym wprowadzeniem w arkana rozbudowanej do granic możliwości rozgrywki. Uczymy się więc tajników polowania. Rozprawiamy się z innymi bandytami. Ratujemy kolegę z opresji oraz szykujemy się do napadu na pociąg. Chociaż spotkałem się z opiniami, że prolog jest nużący i zbyt długi mi osobiście takie rozwiązanie bardzo przypadło do gustu. Wolno, lecz sukcesywnie budowany klimat początku historii pozwala lepiej wczuć się w skórę głównego bohatera, a im dalej tym robi się coraz ciekawiej.

Po udanym napadzie na pociąg wyruszamy wraz z całą szajką nieopodal pierwszego niewielkiego miasteczka, noszącego nazwę Valentine. Rozbijamy pierwszy obóz i oto świat gry staje przed nami otworem, a jest to świat tak piękny, bogaty i spójny, że aż dotąd nie mogę się nim nacieszyć. W żadnej produkcji eksploracja nie przynosiła mi tyle frajdy jak w tej grze.

Niezależnie czy będziecie wykonywać wątek główny, czy zajmiecie się wątkami pobocznymi albo poświęcicie czas na zwiedzanie świata, z całą pewnością nie będziecie się nudzić. Fabuła podana jest w sposób spójny i bardzo wciąga, a sama gra podzielona jest na poszczególne rozdziały, których w grze jest osiem. Sam wątek fabylarny to gra na jakieś 70-80 godzin, a zadania poboczne i ogrom innych aktywności dodaje jeszcze raz tyle czasu, jaki przyjdzie wam spędzić przy jednorazowym przejściu gry. Nie znajdziecie tu sztucznych zapychaczy, które często zabijały inne gry sandboxowe. RDR 2 ma graczom do zaoferowania mnóstwo ciekawych i klimatycznych aktywności. Przyjdzie więc wam napadać na pociągi, dyliżanse, banki, sklepy, zwykłych npc‘ów. Będziecie wyzywać na pojedynki rewolwerowców. Możecie poświęcić czas na okradanie domostw lub ludzi. Możecie dorabiać jako łowcy głów, szukając poszukiwanych listami gończymi bandytów. Często podczas przemierzania mapy natkniecie się na zdarzenia losowe- ot kogoś zaatakuje wataha wilków, ktoś inny wpadnie we wnyki, a kogoś innego przygniecie koń i tylko od was zależy czy pomożecie takiej osobie i zyskacie nieco honoru i przychylności, czy olejecie sprawę i ruszycie dalej swoją drogą. W międzyczasie będziecie musieli dbać również o rozwój i zaopatrzenie obozu. Przyjdzie więc wam wyruszać na polowanie, a cześć pieniędzy zdobytych podczas gry będziecie mogli przekazać na rzecz gangu. Później zgromadzone wspólnie fundusze będziecie mogli przeznaczać na kupno leków, amunicji i pożywienia. W obozie możecie spać, spędzać czas ze swoją ekipą na grze w pokera, pięć palców czy rozgrywce w domino… a to tylko część z możliwości. Poza dbaniem o własny gang i pomaganiem towarzyszom broni musicie zadbać również o siebie i swego wierzchowca. Kąpiel, strzyżenie włosów i golenie brody to czynności, które wpływają pozytywnie na to, jak jesteśmy odbierani przez innych. Broń również wymaga odpowiedniej pielęgnacji, brudna i zardzewiała nie na wiele się przyda, od czasu do czasu trzeba więc ją wyczyścić i przesmarować olejem, by była sprawna i służyła nam jak najdłużej.

Po świecie gry możemy poruszać się konno, przy pomocy dyliżansów, pociągów lub wykorzystując szybką podróż. Wierzchowca możemy zakupić w stajniach lub po prostu ukraść. Dbanie o więź i zdrowie oraz wytrzymałość wierzchowca odgrywa w tej grze ogromne znaczenie. Jeżeli go zaniedbamy, szybciej będzie tracił wytrzymałość, a gdy ta spadnie do zera, koń po prostu padnie martwy- jeżeli jesteśmy w posiadaniu odpowiedniego lekarstwa możemy go jeszcze uratować, w przeciwnym razie będziemy musieli zainwestować w kupno nowego wierzchowca. Wraz ze wzrostem więzi naszego konia trudniej będzie przepłoszyć, dzięki czemu podczas strzelaniny nie zrzuci nas z siodła, zyskamy również możliwość przyzwania go z większej odległości, w tej produkcji koń nie jest bowiem płotką z Wiedźmina i nie teleportuje się przy nas z drugiego końca mapy.

Towarzysze i zadania przez nich zlecane pełnią w tej grze również ważną rolę. Dzięki wypełnianiu zadań naszych kompanów zyskujemy ich przychylność, a także w niektórych misjach drobne upominki. Czasem wybierzemy się więc na wspólne polowanie na bizony, innym razem napadniemy na bank lub dyliżans, a jeszcze innym wyruszymy na łowienie ryb. W RDR 2 jest taki ogrom aktywności i zadań pobocznych, iż nie sposób się w tej produkcji nudzić nawet przez chwilę. Samych linii dialogowych wypowiadanych przez członków naszego gangu lub nawet zwykłych npc‘ów są setki.

Przez osiem lat Rockstar Games włożyło w swe najnowsze dzieło ogrom pracy i widać to na każdym kroku. Masz ochotę rozbić obóz na jakimś odludziu? Nie ma problemu, rozpalasz ognisko, rozkładasz namiot lub śpisz pod gołym niebem, jeżeli chcesz. W międzyczasie smażysz sobie rybkę na ognisku lub pieczesz upolowanego króliczka, którego wcześniej musiałeś oskórować (tak skórowanie zwierząt również jest ukazane w grze). Chcesz trochę ponapadać? Nie ma problemu- możesz napadać na sklepy, banki, dyliżanse, przechodniów lub małe obozowiska bandytów. Możesz wpaść komuś do domu i okraść jego dobytek. Nic nie stoi na przeszkodzie, by napaść na pociąg, a nawet samemu go poprowadzić. Poza tym możesz sprzedawać kradzione kosztowności, konie i dyliżanse u pasera. Cenne skóry zwierząt po dobrej cenie upchniesz u trapera. Zarobione pieniądze będziesz mógł przeznaczyć na zakupy np. nowej broni, ciuchów, żywności, lekarstw lub spożytkować przy zabawie w saloonie, lub biorąc gorącą kąpiel w pobliskim hotelu, w którym również możesz wynająć pokój.

Graficzny majstersztyk

W RDR 2 Rockstar ustanowił prawdziwą nową jakość. Gra świateł, zachowanie elementów fizycznych i wygląd ognia oraz np. śniegu w tej produkcji powala. Ta gra wyciska z konsol wszystko, co tylko może jeżeli chodzi o moc- graficznie wygląda i działa pięknie. Tak wiem, że na zwykłym PS4 Slim i Xbox One S zdarzają się spadki fpsów– ale ciężko się dziwić, gdy widzi się jaką grafikę i zasięg rysowania posiada Red Dead Redemption 2. Ta gra kipi od smaczków i szczegółów- gdy nasz bohater spadnie na kałuże i błoto będzie nim umorusany i z biegiem czasu to błoto zaschnie na jego odzieży. Gdy podniesiemy upolowane zwierzę, pobrudzi nas ono krwią. Konie, ludzie i dyliżanse zostawiają ślady na ziemi… Wymieniać tak mogę bez końca. Takich wspaniałych drobiazgów jest mnóstwo i wierzcie mi, że dodają tej grze jeszcze bardziej głębi i wiarygodności. Z każdym napotkanym człowiekiem możemy wejść w drobną interakcję a nasze zachowanie i czyny mają realny wpływ na to, jak jesteśmy postrzegani. Zadbano nawet o taki szczegół jak temperatura otoczenia, do której musimy się odpowiednio przystosować-gdy ubierzmy się zbyt cienko np. będąc w ośnieżonych górach z pewnością zamarzniemy, gdy będziemy zbyt grubo ubrani, również odbije się to na naszym zdrowiu, a jeżeli na przykład płynąc, zabraknie nam sił, to utoniemy.

Udźwiękowienie w tej grze stoi również na bardzo wysokim poziomie. Piękna klimatyczna muzyka zmienia się odpowiednio do tego, co dzieje się aktualnie na ekranie. Głosy postaci podłożono doskonale. Znalazło się nawet miejsce na mały polski akcent. Gdy usłyszałem pierwszy motyw muzyczny w tej grze, aż serce podskoczyło z radości- kto kocha takie klimaty, ten zrozumie.

Dobrze, ale na razie tylko chwalę nowe RDR 2, a czy ta gra ma jakieś wady? Owszem, zresztą tak ogromna produkcja nie mogła się ustrzec glitchy czy bagów. Czasami występują problemy z ładowaniem skryptów w misjach, przez co musimy grę restartować. Zauważyłem również występujące czasami problemy z animacjami koni i postaci, lecz to akurat były bardzo sporadyczne błędy. Na PS4 Pro nie uświadczyłem jakichś zauważalnych spadków fps‘ów. Więcej grzechów tej grze nie zarzucę i wybaczam jej te przewinienia- jest to bowiem gra wspaniała i mega klimatyczna, w którą grzechem jest nie zagrać, rzekłem Howgh!

Plusy:

  • Wciągająca fabuła i klimatyczne zadania poboczne
  • Wspaniałe udźwiękowienie
  • Dbałość o najdrobniejsze szczegóły, które dodatkowo budują klimat podczas rozgrywki
  • Ogrom i zróżnicowanie rzeczy do zrobienia
  • Wspominałem coś o klimacie?
  • Grafika jest cudowna
  • Najlepszy sandbox w jaki przyszło mi zagrać

Minusy:

  • Spadki fps’ów na Xbox One S i PS4 Slim
  • Sporadyczne problemy z animacjami i wczytaniem skryptów podczas misji

Ocena: Ogromne 10/10

 

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.